Finalistki

7 ANGELIKA BARCZAK

ANGELIKA BARCZAK, Lublin, woj. lubelskie

O mnie:

Jestem pasjonatką życia, matką wszystkich zwierząt i lokalnym ośrodkiem entuzjazmu. Jestem tym typem osoby, która zaproszona na ściankę wspinaczkową, pakuje sprzęt, mimo że boi się wysokości. Wakacje spędzam pod wodą i wychodzę tylko na jedzenie. Zawsze mam przy sobie przekąski dla ryb, więc po tygodniu cała ławica przypływa, gdy tylko wejdę do wody.

Całe dorosłe życie spędziłam ucząc się biznesu i marketingu. Mam trzy dyplomy studiów biznesowych, obecnie jestem w trakcie robienia kolejnych dwóch: studiów MBA w hiszpańskiej szkole biznesu i doktoratu na Uniwersytecie Warszawskim. Na co dzień pomagam firmom odblokować ich pełny potencjał jako marketer i szkoleniowiec. Chciałabym, by moja wiedza była pomocna dla jak największej liczby osób. Dziś jest to kilku klientów, z którymi mogę pracować jednocześnie oraz moi ulubieńcy - studenci z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. Mam nadzieję, że pewnego dnia, wraz z rozwojem mojej działalności charytatywnej ta grupa będzie znacznie większa.

Wierzę w to, że nawet jednostka może wywierać pozytywny wpływ na otaczający ją świat, dlatego wybrałam temat doktoratu, który akurat w świecie nauki robi mi pod górkę, ale dla mnie ma większą wartość. Temat mojego doktoratu zakłada, że uda mi się dowiedzieć, jak trudne doświadczenia z dzieciństwa wiążą się z podejściem do dóbr materialnych i pieniędzy u młodych dorosłych. Jeśli rzeczywiście uda mi się znaleźć odpowiedź na to pytanie to odblokuje się cały świat nowych możliwości. Będę mogła stworzyć program edukacji finansowej dostosowany do potrzeb osób z trudniejszym startem w życie. Wierzę, że edukacja finansowa powinna być darmowa, powszechna i dostosowana do potrzeb odbiorców. Moim marzeniem jest, by móc przyczynić się do poprawy dostępu do jakościowej edukacji finansowej w Polsce.

 

Fot. Przemysław Kowalczyk

Dlaczego wzięłaś udział w Miss Polonia?

Chciałabym realizować moją misję na większą skalę i potrzebuję doświadczonego partnera. Finalistka Miss Polonia może zdziałać więcej niż anonimowa Angelika Barczak. Miss Polonia to marka obdarzona publicznym zaufaniem i platforma o powszechnym zasięgu. Mogę też uczyć się o zarządzania akcjami charytatywnymi od organizatorów konkursu. Także ja już dużo wzięłam dla siebie w tej relacji. Czekam na okazję, by dawać. Każda z finalistek organizuje swój projekt charytatywny. Chciałabym, by mój, był pierwszą cegiełką do realizacji mojej misji, czyli przyczynienia się do poprawy dobrobytu w naszym kraju.

Wystartowałam też tak zwyczajnie dla siebie. Dopiero od niedawna znajduję odwagę, by realizować marzenia - również te podobno nieosiągalne. Lata temu, gdy jako dziewczynka, podziwiałam piękne finalistki na ekranie telewizora, nawet nie marzyłam, że mogłabym kiedyś znaleźć się wśród nich. Dziś jestem finalistką i cieszę się, że znów wydarzyło się w moim życiu coś niemożliwego.

Dlaczego to Ty powinnaś zostać Miss Polonia?

Tytuł Miss Polonia powinien powędrować do tej kobiety, która będzie mogła zdziałać z nim najwięcej dobrego. Czy będę to ja? Tego nie wiem. Startuję w tym konkursie, wierząc, że byłabym dobrą miss. Jestem pracowita i zdyscyplinowana, co na pewno ułatwia współpracę. Mam istotną misję i ogrom zapału do jej realizacji, a to jest moim zdaniem najważniejsze w pracy miss. Mam też takie małe marzenie, żebyśmy jako społeczeństwo, w końcu zapomnieli o stereotypach dotyczących konkursów piękności i chciałabym być przykładem, który im zaprzecza. Wierzę, że taki dobry PR dodałby odwagi tym dziewczynom, które ciągle się wahają. Z doświadczenia wiem, że naprawdę warto się przełamać i zobaczyć czego nowego możemy się o sobie dowiedzieć.

Jaka jest idealna Miss?

Dla mnie idealna Miss to kobieta inspirująca, która wykorzystuje potencjał platformy Miss Polonia do szerzenia dobra. Sama angażuje się w dobroczynność, ale przede wszystkim inspiruje do tego innych i dodaje im odwagi do działania. Wybory Miss Polonia oglądają miliony telewidzów. Chciałabym, by tegoroczna zwyciężczyni dobrze wykorzystała ten potencjał.

Jakie jest Twoje największe marzenie?

Jestem ulubioną ciotką wszystkich zwierząt w okolicy i chciałabym kiedyś żyć blisko ze zwierzętami. Dzisiaj nie mam przestrzeni na zwierzęta. Mieszkam w kamienicy w centrum miasta, dużo podróżuję i myślę, że wszyscy męczyliby się w takim układzie. Obiecałam sobie, że kupię sobie kurnik “jak dorosnę”, czyli jak zacznę prowadzić osiadły tryb życia w miejscu, które ma ogród. Gdyby było to ciepłe miejsce, to zasadziłabym dużo drzew figowych dla papug. A w domu czekaliby na mnie kot i mąż. Podobno marzenia są po to, żeby je spełniać, więc nieśmiało zaczynam już teraz. Goszczę na balkonie zapylacze, sikorki, poranne dyskusje wróbli i przyszłego męża.

Kto jest Twoim autorytetem?

Na naszym polskim podwórku jest tak wiele inspirujących osobowości, że aż nie wiem kogo wybrać. Jedną z takich osób jest Andrzej Dragan: utalentowany artysta, fizyk teoretyk, noblista. Człowiek, który rozwiązał zagadkę mechaniki kwantowej i objaśnił ją w sposób zrozumiały dla każdego. W świecie stawiającym na wąską specjalizację potrzebujemy osób, które, tak jak on, pokazują, że można odnosić sukcesy w wielu, nawet niespokrewnionych dziedzinach. Kolejną osobą, którą podziwiam, jest Joanna Podgórska. Biochemiczka, która w sposób przystępny tłumaczy, jak zapobiegać chorobom neurodegeneracyjnym. Popchnęła tysiące Polaków do spontanicznej aktywności fizycznej. Jeśli autorytetem może być również organizacja, to w moim przypadku, jest to Robin Hood Foundation, która zajmuje się walką z ubóstwem w Nowym Jorku, poprzez finansowanie programów edukacyjnych, zdrowotnych i innych inicjatyw mających na celu poprawę życia najuboższych mieszkańców miasta. Chciałabym stworzyć kiedyś taką organizację w Polsce.

Jeśli nie byłabyś człowiekiem, to kim lub czym chciałabyś być?

Bardzo lubię moją ludzką postać, ale gdybym nie mogła być człowiekiem, to byłabym słoniem. Słonie, w przeciwieństwie do innych zwierząt, żyjących w grupach, nie walczą o władzę i dominację, a współdziałają. Najczęściej stadu przewidzi najstarsza i najmądrzejsza samica. Nie jest to jednak wywalczona dominacja, a przyznane przez innych prawo przewodnictwa. Poza tym zawiązują przyjaźnie na całe życie, a chyba wszyscy chcielibyśmy takich relacji prawda? Przyznam, że są też pewne umiejętności, których im zazdroszczę. Chociażby sztuka komunikacji: potrafią porozumiewać się na duże odległości przez tupanie. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie wytupanie sekretnej wiadomości brzmi jak supermoc.

Jaką supermoc chciałabyś mieć?

Umiejętność porozumiewania się tupaniem totalnie skradła moje serce, ale mogłabym też umieć rozmawiać ze zwierzętami. Odkryłby się przede mną fascynujący świat, do którego żaden inny człowiek nie ma dostępu. A ponieważ wszystko ma “drugą stronę”, to pewnie czułabym się w obowiązku zostać rzecznikiem praw zwierząt. I tak skończyłaby się moja kariera w marketingu!

Podaj trzy przymiotniki, które najlepiej Cię opisują?

Ciekawa świata, entuzjastyczna, głodna.

Co jest największym, dotychczasowym sukcesem?

Dostałam kiedyś stypendium Fundacji Koźmińskich. Ktoś, kto patrzy z zewnątrz, pewnie znalazłby w moim życiu bardziej znaczące osiągnięcia. Dla mnie to był jednak punkt zwrotny, bo właśnie wtedy zmieniło się moje myślenie. To stypendium jest przyznawane osobom, które poza dobrymi ocenami mają również inne osiągnięcia. Ja w roku poprzedzającym aplikację o stypendium skupiłam się na tym, by wydać mój pierwszy artykuł naukowy. Oczywiście podczas studiów magisterskich niewiele wiedziałam o pisaniu artykułów, ale na szczęście zostałam przyjęta do zespołu, w którym były doświadczone badaczki. Włożyłam dużo wysiłku w pracę nad artykułem, tym bardziej, że musiałam uczyć się wszystkiego od podstaw. Niestety w pewnym momencie zespół się rozpadł, a ja nie miałam już czasu, by napisać nowy artykuł w tym roku akademickim. Nie wydałam artykułu, ale bardzo dużo się nauczyłam. Opisałam tę historię, wiedząc, że tak naprawdę nie udało mi się dokończyć zadania i … dostałam stypendium. Od tamtej pory staram się nie być swoim surowym sędzią, tylko pozwalać sobie na robienie tego, o czym marzę. Dzięki temu dziś robię doktorat, rozwijam się w biznesie, studiuję w zagranicznym programie MBA i jestem finalistką Miss Polonia. Uważam tę zmianę myślenia za mój największy sukces, ponieważ umożliwiła mi osiąganie kolejnych.

Co jest najfajniejsze w byciu kobietą?

To dla mnie straszliwie trudne pytanie, bo wprost uwielbiam kobiecość i wszystko, co się z nią wiąże. Cieszę się, że żyję w takiej części świata i czasach, w których możemy wszystko: głosować, prowadzić samochód, studiować, pracować, zabierać głos i walczyć o swoje. Nie zawsze tak było, ale Polki wywalczyły sobie należne im prawa. Myślę, że to też sprawiło, że kobiety trzymają wspólny front i tworzą kobiece organizacje wsparcia. Chciałabym, żeby mogły tego doświadczyć kobiety na całym świecie.

Z jakiej życiowej lekcji wyniosłaś i nauczyłaś się najwięcej?

Do realizowania marzeń potrzeba odwagi. Ja musiałam zebrać jej bardzo dużo. Kiedy już zaczęłam robić rzeczy, o których marzyłam, a na które nie czułam się gotowa, okazywało się, że nie miałam racji. Nic nie przygotowuje do zadania tak, jak realizacja tego zadania. Nauczyłam się również, że sami jesteśmy swoimi najsurowszymi krytykami. Czasami wydaje nam się, że się do czegoś nie nadajemy, a tymczasem inni mają przeciwne zdanie. Przykład? Bardzo chciałam pójść na doktorat, ale kiedy zobaczyłam kryteria, uznałam, że nie dorosnę do nich w ciągu pół roku. Mimo to postanowiłam podejść do rekrutacji, po to, by być lepiej przygotowaną w kolejnych latach. Efekt? Mój projekt badawczy okazał się na tyle dobry, że dostałam się za pierwszym razem. I to do jednej z najbardziej wymagających szkół doktorskich w kraju! Nadal uczę się odważnie działać i ciągle odrabiam tę lekcję na nowo. Z czasem idzie coraz lepiej.

Gdzie widzisz się za 10 lat?

Wiem, dokąd idę, ale nigdy nie wiem jaka ścieżka będzie akurat dostępna i którędy będę szła za 10 lat. Na pewno chciałabym być u boku tych ludzi, których mam wokół siebie już dziś. Mam nadzieję, że za 10 lat będę szczęśliwą kobietą, zadowoloną z wyborów, których dokonuję teraz.

Jakie cechy charakteru chciałabyś w sobie zmienić i dlaczego?

Na pierwszym planie w mojej pracy nad sobą jest teraz odwaga. Jedynaków nie zachęca się do przejawiania odwagi i podejmowania ryzyka. Musiałam nauczyć się tego sama i rozpoczęłam proces dość późno. Potrzebowałam chwili, żeby dojrzeć do podejmowania nawet skalkulowanego ryzyka. Od tamtej pory wychodzę w świat coraz odważniej i realizuję kolejne marzenia. Udział w konkursie Miss Polonia jest jednym z takich moich wzmacniaczy odwagi. Nie jestem modelką, więc uczestnictwo w konkursie jest dla mnie zanurzeniem się w nowy, egzotyczny świat. Robię rzeczy, których nie robiłam nigdy i to na oczach tysięcy osób. Czy jest to łatwe? Nie jest. Czy warto? Absolutnie tak!

Jesteś wyjątkowa, ponieważ… ?

Mam uśmiech gekona i osobowość papugi.

Czym jest dla Ciebie "siła kobiet" ?

Siła kobiet to sformułowanie, które w moim rozumieniu rozdziela się na dwa, a może nawet trzy znaczenia. Z jednej strony, myślę o nim w kontekście grupy. Kiedy kobiety się zjednoczą, potrafią zdziałać cuda. Z drugiej, czy kobieta działająca w pojedynkę nie może doświadczyć siły kobiet? Moim zdaniem jak najbardziej może: kiedy robi swoje pomimo niesprzyjających okoliczności, kiedy walczy o to, co dla niej ważne, kiedy zabiera głos w niesprzyjającym kobietom środowisku. Oprócz tego widzę coś jeszcze, co dopełnia ten obraz, a co nazwałabym siłą kobiecości. Dla uproszczenia załóżmy tylko jedną definicję kobiecości, taką opartą na tradycyjnych wartościach. Mam tu na myśli kobiecość, która jest łagodna, delikatna, opiekuńcza, ciepła, pomocna, czuła, wyrozumiała. To piękne cechy i wierzę, że ta odmiana kobiecości, ma wielką moc. Wzmacnia słabych, pociesza smutnych, tworzy środowisko sprzyjające zdrowemu rozwojowi. Niestety zdarza nam się pomijać kobiecość we współczesnym dyskursie o sile, a szkoda. Bo czy kobieta, która dba o swoich bliskich, chroni ich i wspiera słabszych, nie jest silna? Wierzę, że jest i to wyjątkowo piękną siłą. Żyjemy w takich czasach i społeczeństwie, w których kobiety mogą używać zarówno siły stanowczej, jak i łagodnej. Chciałabym, żebyśmy normalizowali obie te wersje: nie uważali siły stanowczej za niekobiecą, ale również nie wkładali siły łagodnej do szuflady ze starociami.

Co oznacza dla Ciebie hasło „Piękno z przesłaniem”?

Piękno to nie tylko uroda. Prawdziwe piękno pochodzi z wnętrza i odzwierciedla się w charakterze, wartościach i naszych wyborach. Hasło “piękno z przesłaniem” wprowadza dodatkowy wymiar, do rozumienia idei piękna. Mam na myśli inspirację i dobroczynność. Kobieta piękna będzie więc również dobra, uczynna i sprawiedliwa. Będzie robiła co w jej mocy, by wywrzeć pozytywny wpływ na otaczający ją świat. W takim wymiarze, jaki jest dla niej możliwy. Może to być zarówno ktoś działający na wielką skalę, jak i osoba, wspierająca swoją małą społeczność. W tym wszystkim będzie też inspirować innych do podejmowania działań, jakie są w ich zasięgu, a które uczynią nasz świat odrobinę lepszym.

 

Casting

Dołącz do nas

Facebook

Dołącz do nas

Instagram

Dołącz do nas